zawsze wracasz na właściwy tor
Dzięjuję Anja tylkoproszę poradź mi jak na tym torze pozostać.... bo ja już nie mam do siebie siły.
Muszę coś zrobić bo praktycznie w nic się już nie mieszcze i co najgorsze wracam powoli do swojej starej wagi
Staram się ćwiczyć codziennie ale co z tego gdy ciągle jem jak "dzika świnia" (przepraszam za określenie ale ono jest odpowiednie dla mnie w 100% )
ostatnio jak się ważyłam znów było przeszło 59kg...
A najgorsze jest to , że moja flustracja z przybrania ilogramów przejawia się w relacjach z inymi. Ciągle jestem zła nie mogę się z nikim dogadać bo każda rozmowa kończy się kłutnią... Ostatniio pokłuciłam się z mama zgadnijcie kiegy... otóż 1 czerwca.... MASAKRA...Ja już nie wiem co mam robić... Czasem myśle że rodzice żałują że mają taką głupią brzydką pyskatą wstrętną córkę jak ja
A co do diety to jeszce gorsze jest te podjadanie jak nikt nie widzi. Oszukuje innych i sama siebie że nie zjadłam dużo... A otem lece do lodówki jak nikt nie widzi i jem a raczej opychcam się wszystkim co tam znajdę....
Do tego zaczęłam chodzić w bluzach i długich tunikach bo wstydzę się swoijego wyglądu...
To tyle narazie lece pod pryszniczek a potem do spania
Żyzcę wszystkim udanego jutrzejszego nia

Temat jest zamknięty

Do góry
Zgłoś








